Najcenniejsza lekcja w życiu

Najcenniejsza lekcja w życiu

Grzegorz Dworak > motywacja > Najcenniejsza lekcja w życiu

Najcenniejsza lekcja w życiu

https://www.grzegorzdworak.pl/index.php/2020/04/07/najcenniejsza-lekcja-w-zyciu/

Jedna najcenniejsza lekcja w życiu potrafi zmienić nas na zawsze, moim zdaniem tę lekcje najczęściej dostajemy od rodziców. Też taką otrzymałem…

Krótka historia mojej rodziny

Urodziłem się w latach ‘80 w Bielsku-Białej. Kilka lat później urodziła się moja siostra. Rodzice sprowadzili się do Bielska, podobnie jak wiele osób w tamtym czasie – „za pracą”. Ich doświadczenia, oraz fakt, że wszystkiego dorabiali się sami, miał duży wpływ na nasze wychowanie. Od początku wpajali nam, że wykształcenie i rozwój są bardzo ważne. To są czynniki, które pomogą nam osiągnąć więcej, niż oni osiągnęli. Ich marzeniem było aby ich dzieci ukończyły studia wyższe i zdobyły dobrze płatne stanowiska. Wpajanie nam tej dewizy postawili sobie jako punkt honoru.

Dorastanie w wyżu demograficznym

Jak wiecie, na lata ‘80 przypadł wyż demograficzny. Dzieci wyżu kończące szkołę mają większy problem, żeby dostać się do wymarzonego, najlepszego liceum. Dobra szkoła miała być przepustką na studia. Jednak życie zweryfikowało moje plany i od września 1995 r. zacząłem naukę w szkole zawodowej jako przyszły piekarz. Nie byłem z tego faktu zadowolony, jednak życie toczy się dalej i jak później się okaże, wyszło mi to na dobre. Szkołę ukończyłem trzy lata później i posmakowałem własnych, samodzielnie zarobionych pieniędzy. Dla młodego człowieka to bardzo fajny moment, pamiętam pierwsze zarobione pieniądze i poczucie niezależności.

Dorosłość kontra rodzice

Według mnie wszystko się świetnie układało dopóki moi rodzice nie zapytali czy ta praca na pewno mnie satysfakcjonuje i czy planuje tak ciężko pracować całe życie. Dzięki rodzicom, pierwsze pieniądze nie przesłoniły mi dalszych ambicji, spokojnie pokazywali mi, że w dalszej perspektywie moja praca nie wyda mi się już taka atrakcyjna. Szybko zrozumiałem o co im chodzi i wraz z nowym rokiem szkolnym rozpocząłem naukę w Liceum im. M. Kopernika w Bielsku-Białej w trybie wieczorowym aby móc przystąpić do matury. Po pewnym czasie znowu zapytali mnie i zasugerowali, że nie muszę pracować, jeśli nie chcę ponieważ z finansowego punktu widzenia spokojnie sobie poradzimy.

Ambicja w genach

Tu jednak odezwała się moja ambicja i sam zdecydowałem, że postaram pogodzić się naukę i pracę. Najważniejsze było, abym zdał maturę, ale nie chciałem zrezygnować z tej namiastki samodzielności jaką już miałem. Dumnie dokładałem się do domowego budżetu. W pracy przeszedłem szkołę życia. Zobaczyłem na czym polega fizyczna praca. Najbardziej uciążliwymi aspektami pracy w piekarni były godziny pracy, temperatura i fakt, że najwięcej pracy w tym zawodzie jest wtedy, kiedy większość ludzi odpoczywa, np. święta. Pamiętam jedne święta, kiedy musiałem pracować mimo, że bardzo nie chciałem. To był moment, który pamiętam do dziś, wtedy zdecydowałem, że nie chcę, aby moje życie zawodowe tak wyglądało. Powiedziałem sobie, że nie chcę tak i muszę to zmienić. Zdałem maturę i wiedziałem, że chcę uczyć się dalej.

Czas próby i dylematów

Rozpocząłem więc studia zaoczne na kierunku finanse i bankowość specjalizacja handel celny. Po 3 latach uzyskałem tytuł licencjata. Wtedy nastąpił u mnie kryzys. Stwierdziłem, że mam już wyższe wykształcenie i to mi wystarczy.

Jednak trochę przez przypadek, a trochę po namowach bliskiej osoby od października zacząłem studia magisterskie na kierunku gospodarki nieruchomościami. Dlaczego jednak gospodarka nieruchomościami? Dlaczego zmiana kierunku? Były co najmniej dwa powody takiej decyzji. Po pierwsze część celników, z którymi studiowałem na studiach pierwszego stopnia uświadomiła mi, że praca w tym zawodzie wiąże się z wyjazdem na ścianę wschodnią. Ja nie chciałem wyjeżdżać z Bielska. Drugim powodem, była rozmowa z tatą, który podpowiedział mi, żebym może zainteresował się taką dziedziną gospodarki, jaką są nieruchomości. Taka rozmowa, pewnie jedna z wielu, ale w mojej głowie coś przeskoczyło. Studia magisterskie kontynuowałem już na innym kierunku. W 2006r. uzyskałem tytuł magistra na kierunku gospodarka nieruchomościami i od tego momentu moje życie zawodowe niezmiennie związane jest z nieruchomościami.

Najcenniejsza lekcja w życiu

Po wielu latach pracy w agencji nieruchomości bardzo długo wahałem się czy zaryzykować i założyć własny biznes. Motywowały mnie pytanie klientów, którzy dziwili się, dlaczego z takim doświadczeniem nie pracuję na własny rachunek. Jak to zazwyczaj bywa – najtrudniejsze było podjęcie decyzji i zdecydowanie się na ten krok. Dzisiaj mogę śmiało powiedzieć, że nie żałuję i że lekcja rodziców była tą najcenniejszą.

W życiu zawodowym przeszedłem drogę od piekarza do właściciela dobrze prosperującego i znanego agencji Dworak Nieruchomości. Do tego zgrany 4 osobowy zespół, który mi w pełni ufa i chce się ciągle rozwijać.

Zawsze warto

Wierzę, że wszystko spotyka nas w jakimś celu. Nie wiem jak u Ciebie ale u mnie to się sprawdza. To tylko kwestia czasu kiedy widzimy sens pewnych rzeczy. Ważne jest to  co z daną sytuacją zrobimy? Czy jesteśmy typem wojownika i walczymy o swoje, czy się poddajemy i winimy wszystkich i wszystko w koło, robiąc z siebie ofiarę. Ja też mógłbym się poddać i pracować fizycznie, szukając usprawiedliwień. Jednak podjąłem wysiłek który się opłacił. Pamiętaj, nic co przychodzi łatwo nie cieszy tak mocno jak to na co sami zapracowaliśmy.

Jeszcze jedna ważne dla mnie wspomnienie – widzieć dumę mojego taty w momencie jak obroniłem magistra – bezcenne. Jestem mu wdzięczny za najcenniejszą lekcję w życiu.

Przeczytaj także:

Rynek wtórny czy pierwotny?

Jak skutecznie pracować w branży nieruchomości z domu?

Posted By

Grzegorz Dworak